Archive for 2008

Rynek dóbr luksusowych

wtorek, czerwiec 10th, 2008

AC Nielsen, przedstawił nie tak dawno swój nowy raport na temat trendów konsumpcyjnych związanych z produktami markowymi.  Wyniki badań są niezmiernie ciekawe, zwłaszcza dla firm które dystrybuują bądź przymierzają się do dystrybucji markowych, designerskich produktów. Z raportu skorzystają też chętnie specjaliści od brandingu. Okazuje się bowiem że warto dbać o markę i jej jakość. Z badań wynika, że co szósty konsument na świecie decyduje się na zakup markowych produktów, a co trzeci zna kogoś kto w markowych rzeczach gustuje. Z krajów europejskich, najbardziej trendy jest Grecja, w której aż 46% osób kupuje designerskie produkty. Polska nie wypada w tym zestawieniu źle, bowiem u nas popularność markowych towarów sięga 27%. Co ciekawe, konsumenci, niezależnie od kraju pochodzenia uważają że kupując markowe rzeczy przepłacają (70%), nie zmienia to jednak samego faktu czynienia takich inwestycji. Dlaczego? Bo markowe rzeczy podnoszą status (52%). Najbardziej spójna wydaje się być Irlandia, w której 86% konsumentów uważa że przepłacają kupując markowe rzeczy, a do ich zakupu przyznaje się 22%  badanych. To co niewątpliwie ucieszy producentów markowej odzieży, to opinia iż podróbki nie są tak dobre jak oryginały. Na równi stawia je jedynie 15% respondentów. Najbardziej ciekawie wypadły w tym obszarze odpowiedzi mieszkańców krajów z których pochodzą zarówno oryginały jak i podróbki. Tylko co 20-sty Chińczyk i Tajwańczyk nie widzi różnicy między markowym produktem a podróbką. A jakie marki są najpopularniejsze? Calvin Klein, Ralph Lauren, Diesel, Chanel i Dior. Spora ilość konsumentów wskazuje też bardziej regionalne marki, właściwe dla ich kraju pochodzenia. Chcąc ekstrapolować badania Nielsena strictena polski rynek pasowałoby zadać pytanie o to jak konsumenci definiują marki luksusowe. Mogłoby się bowiem okazać, że nie jest do Dior czy Boss, ale np. Levis, Pepe Jeans, Cottonfield, Lacoste, Esprit, Mexx, czy inne marki na zachodzie uznawane za średnią półkę.

Podwyżki w spożywce, konsumenci panikują

wtorek, czerwiec 10th, 2008

Czy pod koniec wakacji czeka nas masowy wykup towarów ze sklepów? Ekonomiści ostrzegają przed kolejnymi podwyżkami cen żywności. Od początku roku 2008 żywność już poszła w górę o około 7%, a rosnące ceny benzyny spowodują dalsze podwyżki, wzrastają bowiem koszty dystrybucji towaru. Podwyżki paliwa będą miały wpływ nie tylko na żywność, ale na całą sprzedaż, wszytki towary trzeba przecież przewieźć od producenta do właściwego dystrybutora, a następnie sklepu docelowego. Sytuacji na rynku spożywczym nie poprawia stan pogodowy w naszym kraju. Brak opadów i susze powodują że planowane zbiory zboża będą dużo niższe niż zakładane. Szczególnie niekorzystna jest sytuacja w przypadku roślin oleistych. Cena rzepaku potrafi podnieść się o 50% co skłania do spekulacji na tym towarze, na którym ucierpią konsumenci, ceny margaryny i oleju mogą bowiem bardzo wzrosnąć. Gazeta Wyborcza przewiduje  wzrost ceny margaryny i miksów roślinnych nawet o 20%. Pozostaje mieć nadzieję że to czarnowidztwo nie zrealizuje się w aż tak drastycznej formie. W efekcie bowiem tak wysokich podwyżek, spadnie popyt na niektóre produkty, co uderzy bezpośrednio w producentów, którzy mogą zostać zwrotnie zmuszeni do podwyżek cen produktów aby utrzymać się na rynku. Z drugiej strony, prawdopodobnie powiększą się żądania związane ze wzrostem płac.

Nowy punkt handlowy. Badania przed otwarciem

wtorek, czerwiec 10th, 2008

Mimo istnienia wielu narzędzi które pozwalają przewidzieć potencjalny sukces nowego przedsięwzięcia, nadal bardzo często inwestorzy decydują się na otwarcie punktu handlowego lub usługowego w miejscach w których ma on niezwykle małe szanse powodzenia.  Skierowanie usługi, czy produktu do nieodpowiedniej grupy docelowej, nie występującej na danym obszarze sprzedaży z góry już skazane jest na niepowodzenie. Dlatego warto podkreślić rolę i siłę badań marketingowych, które pozwolą ocenić wielkość rynku, zapotrzebowanie na towar czy usługę danej kategorii, znajomość marek które inwestor planuje wprowadzić (lub w przypadku franczyzy marki sklepu), stworzyć planogram, czy plan merchandisingowy. Przed otwarciem placówki, warto przeprowadzić badania natężenia ruchu. Dadzą one obraz tego jak kształtuje się struktura osób przechodzących w okolicy sklepu. Jaki jest ich rozkład w skali dnia, poszczególnych dni tygodnia. Badanie natężenia ruchu pozwala też oszacować wielkość grupy docelowej. Ocenić skład demograficzny  a także częściowo oszacować zainteresowanie poszczególnymi markami, wysokość dochodów.Innym ciekawym badaniem jest rozpoznawalność marki. Pozwala ono oszacować popularność i znajomość marki na danym terenie, znajomość marek konkurencyjnych. Dzięki takim informacjom, można bardziej efektywnie planować kampanie promocyjne i marketingowe oraz lepiej je dostosowywać do profilu i potrzeb konsumentów. Jeszcze innym, przydatnym badaniem, jest catchment area, czyli badanie zwyczajów zakupowych osób w określonych okolicach sklepu (np. promień 5 km) Otrzymane dane traktują o częstotliwości zakupów, miejscach ich realizacji, preferowanych produktach, drogach komunikacji, wielkości wydatków na poszczególne kategorie produktów. Tego typu dane pozwalają precyzyjnie oszacować efektywność biznesu który chce się rozpocząć i uniknąć nieprzyjemnych i kosztownych rozczarowań. Warto zainwestować w badania przed uruchomieniem placówki, aby uniknąć niepotrzebnych błędów i od razu móc bardziej skutecznie zareagować na potrzeby rynku.

Praca REP’a. Co trzeba przemyśleć zanim się zacznie

wtorek, czerwiec 10th, 2008

Ofert pracy na stanowisko przedstawiciela handlowego jest na każdym serwisie rekrutacyjnym setki. Handlowiec jest obecnie jednym z najmocniej poszukiwanych zawodów. Łatwo jest zacząć pracę w tym obszarze, bo ofert jest sporo, a kandydatów, po wielkim exodusie już nie tak dużo. Nie każdy jednak nadaje się do pracy przedstawiciela handlowego, warto też wiedzieć, że w zależności od branży czy zakresu obowiązków w danej firmie, praca na teoretycznie tym samym stanowisku, w dwóch miejscach może wyglądać zgoła inaczej. Przede wszystkim warto zdawać sobie sprawę że praca przedstawiciela, choć w grupie sprzedażowej czy w zespole, jest tak naprawdę pracą samotną. Samemu się jeździ do klientów, samemu się stoi w korkach, samemu się też odpowiada za wyniki przed szefem (i małżonkiem, kiedy dochodzi do wypłaty). W zależności od branży i konkretnych produktów, można mieć dziennie do odwiedzenie 4-5 punktów, a można mieć ich też 18-20, co nierzadko oznacza pracę w wymiarze większym niż 8 godzin i trzeba być na to gotowym. Aby móc mieć dobre wyniki sprzedażowe, konieczna jest też duża odporność psychiczna. Kontrahent REP’a, niezależnie od tego czy jest lekarzem w przychodni, kierowniczką spożywczaka, czy kierownikiem konkretnego działu w markecie, jest przede wszystkim człowiekiem.Ma więc swoje gorsze dni, kiedy nie jest skłonny do współpracy. Takie sytuacje nie powinny deprymować przedstawiciela. Warto też zdawać sobie sprawę, z różnic pomiędzy pracą w kanale tradycyjnym sprzedaży (standardowe sklepy) i w kanale nowoczesnym (sieci polskie i zagraniczne – głównie markety i hipermarkety). W pierwszej opcji mamy większe możliwości sprzedaży i negocjacji, od decyzji właściciela sklepu zależy bowiem wielkość zamówienia. W kanale nowoczesnym, negocjacje realizowane są na poziomie centrali, a przedstawiciel dba jedynie o kontakt i obecność towaru oraz sezonowe akcje promocyjne.Zawsze więc decydując się na pracę w sprzedaży trzeba dopytać o całość obowiązków, aby się potem nieprzyjemnie nie rozczarować.